czarna lista organizacji prozwierzęcych

Poznajcie Pana Pawła. Pan Paweł jest członkiem Fundacji Chata Zwierzaka. I to nie byle jakim członkiem, bo zasiada w radzie Fundacji. Prywatnie jest Dyrektor Zoo w Poznaniu postanowiła zabrać sobie pumę Nubię bez policji, ale z mediami. Weteran zwany już polskim Rambo uciekł do lasy, a sprawa ma dalszy ciąg… Sprawę opisał celnie fanpage Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych we wpisie zatytułowanym „Biegnij Nubia! Biegnij! Wszędzie będzie ci lepiej, niż w poznańskim Zoo!” Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych 2 دسمبر، 2021 · Ja to tu zostawię, jednocześnie ucinając kilka dyskusji toczących się pod wcześniejszymi wpisami. ⛔️ Fundacja Mondo Cane kłamie - ciąg dalszy ⛔️ Dla przypomnienia: po 4 latach nieustannej nagonki na właścicielkę psów, jedna z aktywistek biorących Jednocześnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy psy uciekały z klinik weterynaryjnych, organizacji ochrony zwierząt, hoteli dla zwierząt, schronisk, domów tymczasowych a nawet kilka osób uznających zgubienie psa za skrajną nieodpowiedzialność prosiło o pomoc w odnalezieniu ich psów. Pies może uciec absolutnie każdemu, Tobie również. naskah drama tentang persatuan dan kesatuan 4 orang. @Sandrinia: Wczoraj pod moim znaleziskiem o zbieraniu funduszy na leczenie katowanego kota Leniego padły komentarze zarzucające organizacjom typu OTOZ Animals zbieranie pieniędzy po to, aby ostatecznie i tak uśpić zwierzaka i zachować kasę dla siebie. Oczywiście osoby rzucające takimi komentarzami nie udowodniły żadnym linkiem tych oszczerstw. Sama też szukałam info w google na ten temat, ale nie znalazłam. Może słyszeliście o takiej sytuacji? Jeżeli tak, to proszę się podzielić. Bo jak na razie, tamte komentarze wyglądają mi jedynie na dop...nie się do tych, którzy chcą pomóc, olaboga, zwierzętom, a nie ludziom. Pewnie nic takiego nigdy nie było, i się wykopki zesrały jak zawsze xD Jak wjeżdża fejkowa zbiórka i człowiek na to zwraca uwagę to lecą inwektywy i minusują. Ale za to gdy jest legitna to wymyślają bzdury żeby nie wpłacać bo coś tam sobie uroili, główna to ściek #justwykopthings xD A pomagać należy i ludziom i zwierzętom. Tylko niektórym ludziom, Trynkiewiczowi i Waśniewskiej bym raczej nie pomógł ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Czy "kat, oprawca i zoofil" może zajmować się kontrolą dobrostanu zwierząt? – pyta Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych w odpowiedzi na akcję DIOZ. To prowokacyjne pytanie to nawiązanie do hejtu, jaki pseudoaktywiści ekologiczni nakręcili na jednego z hodowców pod Lubaniem. Aktywiści najechali inne Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt i zabrali stamtąd psy. Po całej akcji, pseudoekolodzy rozpoczęli kampanię nienawiści wymyślili, że właściciel psów to… zoofil. Oskarżenia te okazały się nieprawdą. Pozostaje jednak pytanie, do czego jeszcze posuną się tak zwani animalsi? Czy kolejna taka akcja może zakończyć się linczem? DIOZ wymyśliło sobie, że właściciel zwierząt to zoofil ,,Facet, któremu zabrano zwierzęta nazwany został oprawcą, katem, zoofilem, zwyrodnialcem i psycholem, który głodzi zwierzęta. Nie potrafię udowodnić, że jest inaczej, więc nie zaprzeczam. Tylko... on jest również formalnym obrońcą zwierząt. Szefem Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt. Upoważnionym przedstawicielem organizacji społecznej, której statutowym celem jest ochrona zwierząt, inspektorem ds. zwierząt. Czy to oznacza, że przez ostatnie 7 lat miał prawo wchodzić ludziom na posesje i zabierać – wedle własnej oceny – ich zwierzęta? Ba, przecież nikt mu żadnych uprawnień nie odebrał. Nadal jest tym samym Prezesem. Czy to oznacza, że jeżeli tylko tego zapragnie, może, choćby jutro, wejść do czyjegoś domu i zabrać mu psa?” – pyta profil Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych. ,,Chyba przespaliśmy moment, w którym linczowanie ludzi przeniosło się z Internetu do rzeczywistego świata. To, co jeszcze niedawno oglądaliśmy w komentarzach na stronie fundacji takiej czy innej, odbyło się wczoraj na żywo. Jakieś grożenie, skandowanie wyzwisk, wykrzykiwanie w twarz obelg i próba zaszczucia. Ciężko nie odnieść wrażenia, że gdyby nie obecność sporej liczby funkcjonariuszy policji, to tam mogłoby dojść do samosądu. Darczyńcy wycenili ten cyrk na jakieś 150 tysięcy złotych, jakby gościa pobito byłoby pewnie z pół bańki. Ile zapłaciliby za obejrzenie śmierci "bezdusznego kata"?” – dodaje. Spirala nienawiści Jak informuje profil, to nie pierwszy raz gdy animalsi nakręcili spiralę nienawiści wobec innych osób. ,,Nie jestem wybitnie odkrywczy w tym, że to absolutnie nie powinno tak wyglądać. Już nawet wierchuszka petbiznesu plotkuje w kuluarach, że takie akcje im szkodzą. Że to ślepy zaułek na końcu którego leży kaganiec do założenia dosłownie wszystkim zajmującym się zwierzętami. Nie umniejszając winy, nie stając w niczyjej obronie ani nie wyprzedzając sądowych wyroków- to jest zwyczajne złe. Nie wiem czy ktoś pozazdrościł łowcom pedofilii ani jakie ci "łowcy" mają statystyki, ale w akcjach dot. zwierząt co któraś okazuje się być fałszywym oskarżeniem. Tak było w przypadku chłopaka nazwanego przez DIOZ zoofilem w 2018, tak było w przypadku dzieci z Wałbrzycha, które to miały "gwałcić psy" – czytamy. Podobnie oburzone działaniami pseudoaktywistów jest Centralne Biuro Ochrony Praw Zwierząt. ,,Dzisiaj DIOZ pojechał do tego gościa zabrać mu resztę zwierząt. I jest wielka afera, że policja broni oprawców i nie pozwala ratować zwierząt. Otóż nie, kochani. To tak nie działa. Każda choć odrobinę normalna Organizacja, mając w ręku tak mocne dowody jak zabrane wcześniej zagłodzone psy, zamiast próbować się wbijać komuś na posesję i wyrywać mu zwierzęta udałaby się na... lokalną komendę policji. Tam przedstawiła swoje racje i już w obstawie mundurowych poszła zabrać kucyka czy tam kozę. (…) Czy DIOZ faktycznie chciał zabrać te zwierzęta, czy celem było raczej rozpętanie (kolejnej) medialnej burzy, która przełoży się na ilość wpłat darowizn? Bo ostatecznie to tylko zwierząt żal” – czytamy na profilu. Do czego jeszcze posuną się aktywiści z DIOZ i czy kolejna taka akcja może zakończyć się linczem? Czytaj też: Aktywiści DIOZ włamali się na prywatną posesję. Właściciel pogonił ich wiatrówką fb/ Aktywiści porwali psy i zmówili się w sądzie przeciwko właścicielom?Profil Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych informuje o kolejnej bulwersującej sprawie. Aktywiści ekologiczni ukradli psy i twierdzili, że właściciele się nad nimi znęcali. Gdy lekarze weterynarii zbadali zwierzęta, okazało się, że nikt się nad nimi nie znęca. Wtedy też do akcji wkroczyła biegła sądowa, która jest przyjaciółką działaczki porwali psyAktywiści zabrali psy już ponad 2,5 roku temu. W międzyczasie psy zbadała cała rzesza lekarzy weterynarii i żaden nie stwierdził żadnego znęcania się. Potwierdził to biegły sądowy, prokuratura oraz sąd. Dwukrotnie, czyli prawomocnie. Sprawę musiała "zbadać" inna Prokuratura, w innym przekraczamy skalę absurdu. Jeśli ktoś nadal wierzy w sprawiedliwość, to niech przestanie, bo żyjemy w państwie z kartonu. Prokuratura Rejonowa w Brzezinach (łódzkie, owszem- istnieje takie miejsce, też nie wiedziałem) postawiła właścicielce 11 psów zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Gawiedź krzyczy z radości, bo wiecie, oprawców trzeba karać. Tylko... są pewne nieścisłości. Będę punktować.– czytamy na posiłkowym w sprawie jest Fundacja Mondo Cane, czyli Katarzyna Ś. Prokuratura powołała biegłego sądowego, czyli Dorotę W. z Fundacji IUS Animalia. Już na tym etapie powinna się komuś zapalić lampka, że skoro obie panie prowadzą mocno zbliżoną działalność, to może niekoniecznie powinny wydawać tak ważne opinie w swoich sprawach. Ale to nie koniec, ponieważ... Katarzyna i Dorota to są koleżanki. Dosłownie, psiapsiółki od wielu lat. Znalezienie kilkunastu ich konwersacji/wymiany opinii na głupim fejsbuku zajęło mi mniej niż 5 minut. Jedna do drugiej zwraca się per "Kasiu", składają sobie życzenia świąteczne, gratulują sukcesów. Mało?– dodaje Czarna Lista Organizacji powołali znajomą na biegłąTo jednak nie wszystko. Jak informuje Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych, aktywiści powołali biegłą do oceny stanu zdrowia psów, choć nawet nie jest lekarzem weterynarii. Jest tylko zoopsychologiem i nie ma kwalifikacji, żeby diagnozować zdrowie zwierząt. Co ciekawe, w województwie wielkopolskim (gdzie sprawa miała miejsce) takich biegłych zoopsychologów jest pięciu, a tę biegłą "wylosowano" spod zatem można spodziewać się po takiej opinii? Dobrze kombinujecie. Bzdur. Na kilku stronach biegła udowadnia, że łupież lub zapalenie spojówek u psa może być znęcaniem się nad nim. Że rozdeptana przez aktywistki kupa (liczba pojedyncza, jedna kupa) w przedpokoju może być odorem, więc cośtam z czymśtam i znęcanie się. Osobiście mam nadzieję, że ta cała pseudo-opinia trafi do sieci, co by ludzie, którzy mają pojęcie o zwierzętach (lub chociaż mający zwierzęta) mogli się pośmiać.– czytamy na kilka lat i wszyscy będziemy oprawcami. Mój pies też miewa łupież. Na szczęście żadna aktywistka tego nie sprawdzi, bo żeby zostać kamikadze trzeba mieć odrobinę honoru.– dodaje Czarna Lista Organizacji przypadku kradzieży moich zwierząt też doszło do zmowy. Izabella INDIANKA Redlarska Gratulujemy! Wielu dobija się drzwiami i oknami na listę, ale ci zasługują na pierwszeństwo. SOS Bokserom. Ktoś nie słyszał o bokserce Dianie? Wątpię, sprawa obiegła zwierzolubny Internet 19 razy. Dianie zamieniono wygodną kanapę i kumpla-kota na budę w jakiejś Wiosce Psów. Wytrzymała 3 miesiące "troskliwej opieki" Pani Prezes Fundacji Germain Chekerjian. W tej samej historii na jaw wyszła sprawa boksera Amora- od blisko roku jego właściciele walczą o powrót psa do domu. Znaleziono też 6 psów będących "pod opieką" Fundacji w Hotelu "Pod Bokserem" w Jajkowicach, w stanie skrajnego wyczerpania, zagłodzenia. W internecie opisywano je jako "w klinice" lub "w DT". I kilka, kilka innych spraw. Sprawa podzieliła prozwierzęcy świat. Poplecznicy SOS Bokserom twierdzili: niech rozstrzygnie to sąd; ten pies miał brudne uszy; nagonka, hejt, plucie jadem (w odniesieniu do zapytań o stan zdrowia Diany oraz konstruktywną krytykę). Ludzie posiadający pewne zasoby zdrowego rozsądku ripostowali: to nie jest powód do odbierania właścicielowi psa po 13 latach, działacie bezprawnie, zwróćcie psa, lub wprost: to co robicie to skur*****two. Wypowiedział się wójt Michałowic, burmistrz Kartuz, Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz sąd. Wszyscy przeciwko SOS Bokserom. Ten ostatni będzie miał jeszcze kilka okazji, bo sprawa cywilna oraz karna są w toku. Diana za TM, stan zdrowia jego właściciela bardzo się pogorszył. Los Amora nieznany- jego właściciele będą pewnie kolejny rok zwiedzać sądy różnych instancji. Psy uwolnione z Jajkowic powoli wracają do zdrowia, co jak na razie jest jedynym plusem całej sprawy. Pozostaje zadać sobie na kilka pytań. Czy Fundacja Ochrony może działać na niekorzyść zwierząt i przy okazji ludzi? Czy może działać bezprawnie? Czy nie powinni już założenia być uposażeni w jakieś zasoby empatii? Czy 1700 osób podpisanych pod petycją o uwolnienie Diany i blisko 1000 o likwidację Fundacji to za mało? Ile psów, które "uratowali" miało swoich właścicieli, których w najgorszym wypadku, wystarczyło pouczyć? Czy wyroki sądów zablokują im kolejne uprowadzenie psa? Ciężko ocenić. Na chwilę obecną tylko opinia publiczna może rozliczyć w/w działania. Gratulujemy miejsca na Czarnej Liście Organizacji Prozwierzęcych Fundacji SOS Bokserom wraz z jej całym zarządem, na czele którego stoi Pani Prezes Germain Chekerjian. Bez pozdrowień, bez poważania, odejdźcie w zapomnienie, bo jedyna rola na jaką zasługujecie, to bycie przestrogą dla innych chcących "ratować" w podobny sposób. Ps: dla mnie, jako kogoś, kto chwilę temu nie miał pojęcia jak to wszystko działa, zwyczajnie smutnym jest, że nawet w obliczu tylu dokumentów i faktów, niektórzy ślepo bronią działań ów Fundacji. Ale o tym w swoim czasie. Fundacja Czarna Owca powstała w 2009 roku w Polsce i jest organizacją, która nie tylko zajmuje się bieżącą pomocą zwierzętom, ale również mówi o prawach zwierząt. Co dokładnie robimy? Ratujemy – codziennie ratujemy zwierzęta, nie dzielimy ich na lepsze i gorsze, każde zwierzę, które trafia do Fundacji otrzymuje pomoc i nasze zaangażowanie. Bez względu na to, jakiego jest gatunku. Edukujemy – prowadzimy działania edukacyjne, promujemy wolontariat na rzecz zwierząt, organizujemy spotkania, warsztaty, szkolenia, wspieramy białoruskie, ukraińskie i polskie organizacje wyposażając je w wiedzę, by efektywniej działały na rzecz zwierząt, opracowujemy raporty i publikacje książkowe, realizujemy filmy i spoty, by mówić o prawach zwierząt i kształtować pełen empatii i szacunku stosunek do wszystkich zwierząt. Inspirujemy – zachęcamy ludzi do zmiany, mówimy o prawach zwierząt, diecie roślinnej wskazując, jaki nasze działania i decyzje mają wpływ na zwierzęta i ich życie. Co udało się przez 7 lat działalności Fundacji zrobić? Wydaliśmy 3 pionierskie w Polsce książki o prawach zwierząt Opracowaliśmy i wydaliśmy 2 komiksy o zwierzętach dla dzieci oraz pierwszą w Polsce grę planszową na temat praw zwierząt Nakręciliśmy 4 filmy dokumentalne o sytuacji zwierząt , aktywizmie, w tym film poświęcony sytuacji zwierząt i aktywistów prozwierzęcyh na Białorusi Zrealizowaliśmy 5 spotów reklamowych Opracowaliśmy 3 raporty (nt. wizerunku społecznego polskich aktywistów prozwierzęcych, stanu współpracy NGO prozwierzęcych z administracją samorządową, egzekucji zapisów Ustawy o ochronie zwierząt) Stworzyliśmy stronę promującą szacunek dla zwierząt i reagowanie w sytuacji kryzysowej Stworzyliśmy stronę promująca wybór diety roślinnej w języku polskim, angielskim i rosyjskim Wsparliśmy 43 polskie organizacje prozwierzęce, 4 białoruskie i 3 ukraińskie, przekazując im kompleksową wiedzę i umiejętności, by mogły działać lepiej dla zwierząt Zorganizowaliśmy 41 warsztatów i szkoleń profesjonalizujących dla organizacji prozwierzęcych z Polski Zorganizowaliśmy 20 warsztatów, szkoleń, spotkań profesjonalizujących dla organizacji prozwierzęcych z Białorusi i Ukrainy Zorganizowaliśmy 3 wizyty studyjne dla 31 osób z Ukrainy i Białorusi Zorganizowaliśmy 30 szkoleń i spotkań profesjonalizujących dla osób chcących działać na rzecz zwierząt Wspólnie z wrocławską Ekostrażą przeprowadziliśmy monitoring polskiego wymiaru sprawiedliwości w kontekście egzekwowania zapisów Ustawy o ochronie zwierząt – monitoringiem objęliśmy 1/3 wszystkich sądów rejonowych i prokuratur w Polsce – łącznie ponad 300 instytucji organizowaliśmy warsztaty kulinarne promujące dietę roślinną Przeprowadziliśmy ponad 100 warsztatów empatyczności dla ponad 2 tys. dzieci Zorganizowaliśmy 38 spotkań otwartych na temat praw zwierząt , w tym 12 w ramach cyklu „Inne Zwierzęta” realizowanego razem ze Stowarzyszeniem Empatia Współorganizowaliśmy pierwsze w Polsce Veggie Parade i Marsz (nie)Milczenia, a także akcję portretową Stowarzyszenia Empatia „Jestem zwierzęciem. Czuje, myślę. Chce żyć” w Krakowie Braliśmy udział w kilkudziesięciu festiwalach, wydarzeniach, spotkaniach aktywnie promując prawa zwierząt i diety roślinne. Nasi aktywiści napisali kilkanaście artykułów dotyczących praw zwierząt Jesteśmy obecni w mediach – mówimy o zwierzętach i dietach roślinnych. Jak bezpośrednio pomagaliśmy zwierzętom? Między innymi: udzieliliśmy pomocy kilkuset zwierzętom, w tym przywróciliśmy na wolność prawie 400 ptaków, znaleźliśmy dobre domy dla ponad 100 zwierząt domowych przeprowadziliśmy 44 warsztaty budowy domków dla bezdomnych kotów i zwierząt dzikich zbudowaliśmy rozdystrybuowaliśmy bezpłatnie 247 domków dla bezdomnych kotów współorganizowaliśmy transporty karmy na Ukrainę do strefy wojny poświęciliśmy około 35 tys. godzin na pracę przy zwierzętach udzieliliśmy setek porad z zakresu ratowania i opieki nad zwierzętami dzikimi ludziom na ternie całego kraju. Zmieniamy życie zwierząt!

czarna lista organizacji prozwierzęcych