czym się różni smartfon od iphona

Pomysł stworzenia telefonu z funkcjonalnością komputera był w powietrzu od bardzo dawna. Pierwszy smartfon pojawił się w 1992 roku - IBM Simon. W uczciwości należy zauważyć, że jest to tylko prototyp, ale dalekie od pełnej wersji w obecnym stanie. Dwa lata później zaczął sprzedawać po cenie 1000 USD. Sieć 5G pozwala na dużo większe transfery danych w porównaniu do sieci 4G. Wyniki dla 5G mogą sięgać nawet do 30Gbps, a w przypadku sieci 4G już tylko do 300Mbps. Do tego należy dodać fakt, że sieć 5G zapewni o wiele mniejsze opóźnienia, co sprawi, że oglądanie filmów 4K będzie o wiele bardziej przyjemne, nawet jeśli wokół Przy składaniu zamówienia możesz wybrać jeden z pięciu stylowych kolorów: północy, fioletowy, księżycowej poświaty, niebieski oraz (PRODUCT)RED. Podsumowując, iPhone 14 to smartfon, który oferuje wysoką wydajność, doskonałe wrażenia wizualne, bezpieczeństwo oraz przydatne funkcje, co czyni go jednym z najlepszych wyborów na iPhone 13 Pro jest wyposażony w technologię ProMotion, którą Apple początkowo wprowadziło wraz z iPadem Pro w 2017 roku, oferując adaptacyjną częstotliwość odświeżania w zakresie od 10 Hz do 120 Hz. Oznacza to, że częstotliwość odświeżania wyświetlacza zmienia się w zależności od tego, co znajduje się na ekranie. iPhone 13. Smartfon iPhone 13 (oraz modele pokrewne z serii 13) został zaprezentowany w 2021 roku. Model ten okazał się delikatną ewolucją iPhone'a 12. Przekątna ekranu pozostała taka sama (6,1 cala), ale w modelu 13 zastosowano jaśniejszą matrycę (800 nitów podstawowo i 1200 nitów w trybie HDR – na wzór modelu 12 Pro). naskah drama tentang persatuan dan kesatuan 4 orang. Przesiadka z Androida na iOS nie jest łatwa. A już tym bardziej jeśli ze smartfonami Google’a spędziło się kilka ładnych lat - ja korzystałem z nich od samego początku, od modelu HTC Dream (znanego jako Era G1). Przyzwyczajenia się do iOS-a nie ułatwia też fakt, że z Androida nadal trochę korzystam - w telefonie Google Pixel mam kartę SIM z służbowym to iPhone stał się głównym smartfonem i na nim wykonuję najwięcej zadań. Ogólnie jestem ze zmiany bardzo zadowolony, jednak nie będę robił dobrej miny do złej gry - iPhone ma słabe punkty i czasem wkurza mnie, bo wiem, że na Androidzie pewne rzeczy zrobiono lepiej. Oto krótka lista małych wad iPhone’a: #1 Uruchamianie aparatu foto Gdy na Androidzie chciałem zrobić zdjęcie, to wystarczyło, żebym - jeszcze wyciągając smartfona z kieszeni - nacisnął dwa razy palcem włącznik, a telefon błyskawicznie przechodził w tryb aparatu. Funkcja ta działała zarówno na Google Pixelu z czystym Androidem, jak i na sporej liczbie innych smartfonów, w których oprogramowanie ingerowali producenci. Nie mam szczegółowych danych dotyczących obecności tej funkcji w telefonach z Androidem, ale według moich obserwacji jej obecność jest pewnym wygodnym standardem. Doceniałem go przez kilkanaście miesięcy - od momentu jak zostałem tatą i okazało się, że bardzo dobry i szybki aparat w smartfonie, jest mi niezbędny. Dzieci poruszają się bardzo szybko. Czasami wyjątkowe momenty, śmieszne zachowania lub wesołe miny trwają ułamki sekund. Potrzebny jest niezawodny aparat, aby zarejestrować jak najwięcej tego typu chwil, aby następnie udostępnić je rodzinie lub wrócić do nich z radością po kilku miesiącach lub ale iPhone tego nie potrafi. Aby uruchomić szybko aparat w iPhonie trzeba go wyjąć z kieszeni i wybudzić - podnosząc w stronę twarzy lub naciskając przycisk blokady (nie mówię o iPhonie X z Face ID - bo w tym modelu działa to trochę inaczej). Następnie mamy kilka opcji: możemy przesunąć palcem w lewo, aby przejść do trybu aparatu,przesunąć palcem od dołu do góry, aby wywołać centrum sterowania (w którym możemy mieć skrót aparatu foto),lub możemy odblokować smartfon, odszukać i wybrać ikonę aparatu na pulpicie. W teorii pierwszy punkt wygląda na całkiem łatwy - bierzesz telefon do ręki, przesuwasz palcem i masz włączony aparat. To zbliżona czynność do tej, którą musimy wykonać w Androidzie - bierzemy telefon do ręki, naciskamy dwa razy włącznik i mamy włączony ten sposób uruchamiania aparatu w iPhonie nie zawsze u mnie działa. Aby wywołać menu aparatu na ekranie blokady trzeba dość precyzyjnie przesunąć palcem w poziomie. W praktyce, gdy wyciągam jeszcze telefon z kieszeni i próbuję wykonać ten gest, to często nie udaje mi się poprowadzić palca idealnie poziomo. Czasem idzie trochę do góry - wtedy uruchamiam centrum sterowania - a czasem prowadzę go odrobinę w dół - wtedy uruchamiam belkę z irytuje i wprowadza opóźnienia. W fotografii liczy się czas, a w fotografii małych dzieci liczą się setne części sekundy. iPhone pod tym względem nie daje rady - Android pozwala na znacznie szybsze uruchomienie kamery i robi to wręcz w niezawodny sposób. #2 Wyszukiwarka internetowa Korzystając z telefonu z czystym Androidem mam poczucie, że jest to taki telefon internetowy. Cały czas online. Cały czas połączony z siecią i czekający tylko na to, kiedy będę chciał z niej lewej stronie od ekranu głównego znajduje się Google Now, czyli inteligentny asystent, który proponuje aktualne informacje z sieci, z którymi według algorytmów mogę chcieć się zapoznać. To jednak nie wszystko. Na dole ekranu głównego znajduje się widget wyszukiwarki, który tylko czeka, aż go dotknę. Jedno skinienie palca i już mogę wpisywać zapytanie do Google. Wpisuję, klikam enter i już. Mam co się dzieje, gdy chcę wyszukać czegoś w internecie za pomocą iPhone’a?Mogę skorzystać z Safari: uruchamiam Safari,przeważnie otwieram nową kartę, aby nie tracić wcześniej otwartych stron,zaczynam wpisywać zapytanie,wciskam enter,mam wyniki. Trochę to archaiczne. Takie w stylu lat 90., gdy „wchodziło się do internetu”.Oczywiście iOS ma też wyszukiwarkę wbudowaną w system, ale korzystanie z niej jako z wyszukiwarki internetowej nie jest najwygodniejsze: gestem przeciągnięcia w dół uruchamiam wyszukiwarkę,wprowadzam zapytanie,wciskam enter,następnie wybieram, gdzie chcę wyszukać danej informacji - wybieram Safari,dopiero teraz mam wyniki. Niby to pierdoła. Niby to jedno lub dwa dotknięcia ekranu więcej niż na Androidzie. ale jednak robi różnicę, nie tyle w korzystaniu, co w ogólnym obcowaniu z urządzeniem. #3 Powiadomienia Programistom Google'a wiele czasu zajęło dopracowanie systemu powiadomień w Androidzie, ale finalnie im się udało. Dzisiaj nie tylko powiadomienia są kategoryzowane, mają różny styl i rozmiar, ale również są grupowane. To sprawia, że po rozwinięciu belki powiadomień nie dostajemy są posegregowane wizualnie i przypisane do aplikacji, które je wysłały. Rzut oka wystarczy, żeby dowiedzieć się, że Gmail ma dla nas to i to, a Facebook ma dla nas to i tamto, natomiast Twitter ma to, to i tamto powiadomienia w systemie iOS kuleją. I to bardzo. Każda aplikacja wypluwa je bez ładu i składu. Podobne powiadomienia nie są łączone i scalane w przyjemne dla oka iPhone czy iPad nie wyglądają w ten sposób, ponieważ bardzo dbam o higienę powiadomień na urządzeniach mobilnych. Niemal żadnym aplikacjom nie pozwalam na ich wysyłanie, robiąc wyjątki w zasadzie dla: telefonu, wiadomości i nawet przy kilku aplikacjach mogących wyświetlać powiadomienia czasem robi się w nich straszny śmietnik - jeśli nie odbieramy ich na bieżąco. Dlatego uważam, że przebudowanie centrum powiadomień jest najważniejszą rzeczą, którą Apple powinien poprawić w następnej wersji systemu inne bolączki iPhone’a mogą poczekać, ale powiadomienia trzeba naprawić i to pilnie. iPhony otoczone są czymś w rodzaju kultu. Zdaniem jednych marce Apple najlepiej udaje się reklama i marketing. Inni twierdzą, że telefon taki jak iPhone 8 Plus czy iPhone X warto kupić, bo naprawdę pozostawia konkurencję w dla każdego będzie to jednak idealne rozwiązanie. Telefony iPhone, w tym nawet najnowsze modele, jak iPhone 8 Plus, nie mają wyjścia USB. Przeznaczona jest do nich specjalna ładowarka i inne akcesoria. W dużej rodzinie, w której nie wszyscy mają iPhone'a, raczej nie będzie to praktyczne, bo zamiast jednej, trzeba będzie korzystać z kilku ładowarek. Również osoby, które często podłączają do telefonu inne gadżety na USB, po kupnie iPhona będą musiały dobrać do niego osobny dysk zewnętrzny czy inne uwagi na cenę nie będzie to też idealny telefon dla nastolatka, bo jeśli go zgubi lub zniszczy, wymiana będzie bardzo kosztowna. Szczególnie dotyczy to iPhone 8 Plus, który ma szklaną tylną obudowę. Ma ona umożliwiać ładowanie bezprzewodowe, ale zwiększa też ryzyko stłuczenia. Dlatego dla dzieci czy członków dużych rodzin raczej sprawdzą się smartfony. Ich ceny są bardzo zróżnicowane, więc można łatwo wybrać coś dla każdego członka rodziny niezależnie od kogo iPhone 8 Plus i inne nowe modele?Są jednak i osoby, którym spodoba się telefon Apple. Należą do nich ci, którzy lubią solidne sprzęty, które dobrze leżą w ręku. Iphone 8 Plus jest jednym z najcięższych i największych z tej rodziny, więc będzie w tym wypadku idealny. Zobacz pozostałe parametry nowego iPhone'a: nietypowych funkcji warto wymienić szczególnie solidne głośniki, które umożliwią komfortowe rozmowy głosowe czy słuchanie muzyki. Poza tym wspomniane już bezprzewodowe ładowanie, które spodoba się fanom gadżetów. Przyjęło się, że produkty Apple są chętnie wybierane przez przedstawicieli branży kreatywnych. Nie tylko dlatego, że są po prostu dobrze zaprojektowane. Liczą się też liczne unikalne aplikacje do tworzenia muzyki czy rysowania, które trudno znaleźć w innych telefonach. Przykładowo Apple ma własną aplikację, która pozwala zamienić jego sprzęty w tablet graficzny. Takie rozwiązania na Android są bardziej biznesmena i miłośnika filmówTo też coś dla fanów fotografii czy choćby mediów społecznościowych. IPhone 8 Plus czy nawet starsze modele są znane z wyjątkowo ostrych fotografii o doskonałych kolorach. Wystarczy chyba powiedzieć, że kilka lat temu na festiwalu w Sundance pokazywany był pierwszy film nakręcony w całości iPhonem. Widzowie nie zauważyli różnicy pomiędzy nim a dziełami stworzonymi na profesjonalnym można też zlekceważyć aspektu wizerunkowego. Dla prawnika czy marketingowca może on odgrywać niebagatelną rolę w znalezieniu klientów czy zbudowaniu swojego prestiżu. Iphone'y dobrze się prezentują i pomagają stworzyć wizerunek profesjonalisty. Dlatego wielu przedsiębiorców wybiera właśnie iPhony w rodzaju nowego iPhone 8 Plus. Obecnie w ofercie Apple znajdziemy trzy różne modele iPhone’a, a każdy z nich wyróżnia się inną przekątną ekranu. Każdy model przeznaczony jest do innego odbiorcy. Czy znajdziemy dla nich jakieś odpowiedniki ze strony telefonów z Androidem? iPhone 6s W przypadku iPhone’ów 6s konkurencja ze strony Androida jest duża. Jednym z modeli, które mogą posłużyć jako alternatywa dla iPhone’a z ekranem 4,7 cala jest niewielki Sony Xperia Z5 Compact, który pomimo swojego skromnego rozmiaru posiada bardzo mocne komponenty — Snapdragona 810, 2 GB pamięci operacyjnej i 32 GB pamięci wbudowanej w standardowym wyposażeniu. Sony Xperia Z5 Compact / fot. Bazując więc na samej specyfikacji nie ma się wątpliwości, że jest to typowy flagowiec, tylko w mniejszym formacie. Pod względem gabarytów klasyfikuje się pomiędzy iPhonem SE i iPhonem 6s — z łatwością mieści się w dłoni jednej ręki, pomimo tego, że posiada 4,6-calowy ekran (tylko o 0,1 cala mniejszy od Retiny HD w 6s). Poza tym procesor Z5C tylko nieznacznie ustępuje wydajnością zamontowanemu w iPhone’ie 6s układowi. Realia są jednak takie, że w recenzjach porównuje się wyniki zdobyte przez dany model w poszczególnych benchmarkach, ale kiedy przychodzi do użytku codziennego, zapomina się o tych wszystkich liczbach. Zostaje z nami design, kultura pracy oraz możliwości aparatu fotograficznego. Jestem więc skłony stwierdzić, że alternatywą dla iPhone’a 6s może być też Samsung Galaxy A3 (2016). Radykalne stwierdzenie, ale Koreańczycy bardzo się postarali. Seria Galaxy A bardzo się zmieniła, czego przykładem jest test Samsunga Galaxy A5 (2016). Ten, jednakowoż, jest większy od iPhone’a 6s — lepiej się tu sprawdza A3, która posiada zbliżone gabaryty. Oprócz tego producent zadbał o piękną linię obudowy wykończoną aluminiowymi wstawkami i szklanymi panelami. Nie można też zapomnieć o ekranie — Super AMOLED to marka sama w sobie. Samsung Galaxy A (2016) / fot. materiały prasowe Nawet przy zastosowanej w tym modelu rozdzielczości HD, wykorzystywane przez Samsunga matryce są wzorem do naśladowania, nadal niedoścignionym przez Apple’a. Dodając do tego szklaną pokrywę z efektem który stał się ostatnimi czasy wyznacznikiem tego, co w świecie telefonów jest modne i trendy, Samsung Galaxy A3 (2016) to naprawdę trudny przeciwnik dla iPhone’a 6s. Apple broni się natomiast wydajnością i dodatkowymi rozwiązaniami, np. technologią 3D Touch. Z drugiej jednak strony, zarówno Samsung Galaxy A3 (2016), jak i wcześniej wspomniany Sony Xperia Z5 Compact są znacznie tańszymi modelami. W tym przypadku nie bałbym się stwierdzić, że to lepsze opcje. iPhone 6s Plus Podobnie ma się sprawa w przypadku iPhone 6s Plus. Apple przegapiło moment, kiedy phablety straciły przydomek dziwolągów i stały się równie cenionym sprzętem, co smartfony o bardziej konwencjonalnych rozmiarach. Z tego też względu iPhone 6s Plus ma znacznie większą konkurencję do zwalczenia, a pierwszym skojarzeniem, jakie się nasuwa mi się na myśl jest Samsung Galaxy S7 edge. Samsung Galaxy S7 edge / fot. Zawziętość, z jaką Samsung rywalizuje z Apple skutkuje tym, że kolejne telefony z serii Galaxy S stają się coraz trudniejszymi konkurentami, a Koreańczycy mają jeszcze jeden as w rękawie — doświadczenie w projektowaniu phabletów. To przejawia się w gabarytach najnowszego flagowca Samsunga Galaxy S7 edge, który pomimo wbudowanego ekranu o przekątnej 5,5 cala posiada mniejsze gabaryty niż iPhone 6s Plus. Jest poręczniejszy i łatwiejszy w użytku. I jasne — iPhone 6s Plus posiada ekran z technologią 3D Touch, ale Samsung oprócz stosowania matrycy Super AMOLED o wyższej rozdzielczości wprowadził też do masowej produkcji zakrzywioną matrycę, którą wykorzystuje do rozbudowania systemu o dodatkowe funkcje. Nie brakuje też wypasionej specyfikacji oraz dodatków w postaci wodoszczelnej obudowy czy ładowania bezprzewodowego. Sony Xperia Z5 Premium / fot. Pewny siebie może czuć się także Sony Xperia Z5 Premium — pierwszy telefon z ekranem 4K. Wszyscy dobrze wiedzą, że z tą rozdzielczością nie jest do końca tak, jakbyśmy tego chcieli, ale producent dopiął swego. Stworzył własny phablet, który wyróżnia się nie tylko wzornictwem, lecz także specyfikacją. Oprócz ekranu 4K model posiada Snapdragona 810 i 3 GB pamięci operacyjnej. Można by było tu wymienić jeszcze kilka innych modeli, wszakże między smartfonem z ekranem 5,5 cala a 5,7 cala nie ma tak wielkiej różnicy, zwłaszcza, jeżeli producent dba o odpowiednią ergonomię telefonu. Zupełnie inaczej sytuacja ma się w przypadku nowego iPhone’a SE. iPhone SE Ile głów, tyle opinii na temat decyzji Apple’a o kontynuowaniu serii 4-calowych iPhone’ów. Nowy iPhone SE to bardzo bliski krewny znikającego ze sprzedaży iPhone’a 5s — zmieniają się tylko wybrane podzespoły: procesor oraz aparat. Niektórzy nie kryją rozczarowania, inni wróżą nowemu modelowi ogromny sukces. Wydaje mi się, że Apple nie daje sobie szansy na niepowodzenie. iPhone SE / fot. materiały prasowe Nie sposób bowiem znaleźć alternatywy dla iPhone’a SE. Telefon posiada bardzo mały ekran, który w środowisku Androida już dawno odszedł do lamusa. Ostatnim flagowcem Samsunga, jaki posiadał zbliżoną przekątną był Samsung Galaxy S II, a Sony przestało eksperymentować z wielkością ekranów by w końcu poddać serię Xperia unifikacji. Wystarczy przeczytać nasze zestawienie polecanych smartfonów z małym ekranem. Figurują tam pozycje, które posiadają wyświetlacz nie mniejszy niż 4,5 cala. Tym samym iPhone SE ma utorowane dojście do wszystkich osób, które gardzą większym ekranem i szukają poręcznej słuchawki, którą swobodnie obsłuży się jedną dłonią. Producent postępuje jednak bardzo mądrze — zostawia rozmiar, zwiększa wydajność i możliwości fotograficzne, dzięki czemu kupując iPhone’a SE nie decydujemy się na podróż w czasie do 2013 roku. Android kontra iOSWalka zwolenników Androida z miłośnikami iOS-a toczy się od dawna. Niekiedy wyciągane są ciężkie działa, takie jak długie wsparcie dla aktualizacji czy wydajność sprzętu od Apple poparta danymi z benchmarków. Innym razem stosowany jest najbardziej znany argument, o którym powstała niejedna piosenka – nie, bo nie. Niniejszy artykuł nie będzie może ostatecznym starciem. Natomiast możliwość korzystania ze smartfona i iPhone’a jednocześnie dała mi świetne pole do porównań. Teraz wiem – jak to jest przejść z systemu Android na iOS. Do tej pory z iPhone’ami miałam bardzo niewiele wspólnego. Mimo że słyszałam o nich same dobre opinie, pozostawałam wierna smartfonom działającym na bazie Androida. Dlatego testowanie różnic rozpoczęłam od lektury przygotowanej przez Bartka recenzji Apple iPhone 12 Pro. Jestem zwykłym użytkownikiem Apple, ceniącym niezawodność systemu, jakość i dbałość o detale. Żaden producent nie robi tego tak dobrze jak Apple. Bartłomiej Głowacki redaktor portalu Geex Ok, chętnie się o tym przekonam. I choć cena tego egzemplarza może odstraszać zwykłych użytkowników smartfonów z Androidem, iPhone’a będę odkrywać z myślą o wszystkich modelach od Apple. Zarówno tych tańszych, które mimo dłuższego stażu na rynku wciąż cieszą się popularnością, jak i tych premium, dla osób wymagających topowych parametrów każdego elementu. Zatem rozłóżmy iPhone’a na czynniki pierwsze i zobaczmy, czy warto zmienić Androida na iOS. Tym, co zaskakuje zarówno długoletnich fanów Apple, jak i nowych nabywców iPhone’ów jest brak ładowarki w zestawie. Nie ma także słuchawek, jednak fakt ten został przyjęty dużo spokojniej. W porównaniu do androidziaków – tutaj też obecnie bardzo rzadko można spotkać to akcesorium dorzucone do pudełeczka z nowym smartfonem. Brak ładowarki został natomiast chłodniej odebrany. Co więcej, zmiana ta dotknęła także kilka starszych modeli: 11, SE (2020) i XR, które w wersji 2021 sprzedawane są bez wspomnianych akcesoriów. Decyzja Apple podyktowana była dbałością o środowisko. Cel z pewnością szczytny, jednak jak wskazuje Kasia: […] firma zdaje się sądzić: jeśli kupujesz iPhone’a, prawdopodobnie ładowarkę masz już w domu. Jeśli Apple się myli, musisz dokupić oddzielny zasilacz USB-C. Katarzyna Łukasiak redaktorka portalu Geex W obronie iPhone’ów i całej firmy Apple, a umniejszając związaną z zawartością zestawu przewagę androidziaków, podkreślić trzeba, że kolejne firmy podjęły te same kroki. Należy do nich Samsung, lecz taką zmianę zapowiedziało też Xiaomi (które w tym roku jednak dorzuca ładowarki, wykorzystując to jako przewagę nad konkurentami. Na niektórych światowych rynkach można natomiast przy zakupie Xiaomi zdecydować samemu i wybrać zestaw z zasilaczem lub bez zasilacza). Jest jedna rzecz, która na etapie wyboru nowego smartfona może być zaletą modeli po androidowej stronie barykady. Większość z nich przyjdzie do Ciebie z etui w zestawie, a iPhone – nie. Czy ma to jednak tak duże znaczenie? Zdecydowanie nie. Najważniejsze jest przecież to, jak sprzęt będzie się spisywał, ile z Tobą przetrwa i czy będzie komfortowy, intuicyjny w użytkowaniu. Pora włączyć iPhone’a, przełożyć kartę SIM i skonfigurować ustawienia. Łatwizna? To się dopiero okaże! Hello! Pierwsze kroki z iPhonemPoczątek tej przygody jest dziecinnie prosty. Po przywitaniu przez ikonę nadgryzionego jabłka należy wybrać język oraz kraj lub region. Następnie wyświetla się opis szybkiego startu, który mnie (i zapewne również Ciebie) nie dotyczy. Mowa o logowaniu i konfigurowaniu nowego urządzenia, przybliżając do niego starego iPhone’a lub iPada. Odpada! Zatem czas na konfigurację ręczną. Po połączeniu z Wi-Fi iPhone aktywuje się kilka minut. Przechodzę z informacji o danych i prywatności do Face ID – jedynego w najnowszym iPhonie zabezpieczenia biometrycznego. Konfiguracja wymaga tylko ustawienia buzi na wprost ekranu i wykonania dwóch delikatnych okrążeń, które ukazują nasze lico pod każdym kątem. Dla bezpieczeństwa należy oczywiście wymyślić teraz 6-cyfrowy kod dodatkowo zabezpieczający nasze dane. Jak przenieść dane z Androida na iPhone’a z iOS?W trakcie pierwszej konfiguracji nowego urządzenia okazuje się, że wcale nie trzeba przechodzić przez mozolny proces uzupełniania danych i pobierania aplikacji. Nawet jeśli wcześniej używałeś urządzenia z system Android, a teraz potrzebujesz wszystkich swoich plików i kontaktów na iPhonie z iOS-em. Wystarczy je przenieść, a sposobów jest aż pięć. Proszę ostatecznie i definitywnie o zaznaczenie odpowiedzi numer krok to ściągnięcie na androidowy smartfon aplikacji Przenieś do akceptacji regulaminu i licznych zezwoleniach iPhone podaje mi kod, który muszę wpisać na swoim dotychczas używanym aplikacja informuje o kontynuowaniu łączenia się z siecią Wi-Fi utworzoną przez moje urządzenie iOS. Początkowo pojawił się problem z połączeniem. Musiałam więc ponowić te same przyszedł czas na wybranie danych, które chce przenieść na moje nowe urządzenie. Wybieram wszystko i idę dalej. Mina zrzedła mi przy czasie przenoszenia. Początkowo iPhone poinformował o 1 h i 28 minutach, ale wskaźnik rósł, by po chwili osiągnąć 6 h. To chyba faktycznie szybciej zrobiłabym to ręcznie… Ok, czas wariuje, a ja przynajmniej zacznę przygodę z iPhonem mając już do dyspozycji wszystko, czego potrzebuję. Jeśli czas oczekiwania jest dla Ciebie zbyt długi i stwierdzasz, że jednak nie potrzebujesz przenoszenia tych wszystkich danych, mam dla Ciebie ważną informację. Procesu przenoszenia nie da się zatrzymać. Można jedynie wyłączyć urządzenie lub przywrócić do ustawień fabrycznych i rozpocząć konfigurację od nowa. Tutaj warto podkreślić też, że same kontakty przeniesiesz w minutę. Apple ID, czyli dowód tożsamości użytkowników iOSAby móc korzystać z iPhone’a należy stworzyć swoje konto Apple ID. Pozwala ono na użytkowanie różnych usług Apple, takich jak AppStore, Apple Music czy iCloud. Można je porównać z kontem Google niezbędnym do korzystania z wielu usług na Androidzie (np. Sklepu Play). Jeden identyfikator pozwala zalogować się do wszystkich usług i na każdym urządzeniu. Kontem można zarządzać także z poziomu strony internetowej Apple ID. Jak utworzyć Apple IDJest to niezbędne do swobodnego korzystania z iPhone’a, więc tworzę wymagane konto w trakcie konfigurowania urządzenia. Oto kolejne kroki:Jako że to mój pierwszy raz z iPhonem, wybieram opcję: nie pamiętasz hasła lub nie masz Apple niezbędne informacje, czyli datę urodzenia, imię i wyboru mam teraz dwie możliwości. Wpisanie adresu e-mail lub utworzenie darmowego adresu e-mail wystarczy postępować zgodnie z wyświetlanymi instrukcjami. Na tym etapie konieczne jest zweryfikowanie adresu e-mail i numeru telefonu oraz skonfigurowanie uwierzytelniania dwuetapowego. Można jednak ten krok pominąć i wrócić do niego później z poziomu Ustawień. iPhone z systemem iOS. Czym różni się od urządzeń z Androidem?Gesty pełnoekranoweGdy podstawowe ustawienia są już skonfigurowane, mogę rozpocząć rozpracowywanie nowej zabawki. Pierwszą rzeczą, do której należy się przyzwyczaić, są funkcje gestów, związane z poruszaniem się po menu iPhone’a. Nowy Android co prawda również wprowadził tak zwany wyświetlacz pełnoekranowy, czyli pozbawiony dolnego paska nawigacji. Jednak wciąż można wybrać przyciski, które dla wielu użytkowników są dużo wygodniejsze. Muszę przyznać, że początkowo gesty te były dla mnie bardzo irytujące i mało intuicyjne. Zamykanie aplikacji, wracanie do poprzedniej strony czy wyłączanie otwartych w tle programów za pomocą ciągłego przesuwania palcem po ekranie zdaje mi się bardziej czasochłonne od szybkich, pojedynczych kliknięć w przyciski nawigacji systemowej. Bardzo często zdarzało mi się też przypadkowe wyłączenie jakiejś aplikacji czy wyświetlenie nieplanowanego okna. Po opisanym powyżej gniewie przyszedł czas na negocjacje i poszukiwanie w ustawieniach przycisków nawigacji. Tym sposobem, po przejściu czterech etapów psychologicznych, pozostała już tylko akceptacja. Po kilku dniach ciągłego użytkowania do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nawigacja systemowa w iOS, czyli jakich gestów pełnoekranowych musisz się nauczyć?Wyjście z aplikacji za pomocą przesunięcia palcem od dołu do poprzedniej strony za pomocą przesunięcia palcem od lewej do prawej krawędzi ekranu lub za pomocą strzałki <, wyświetlanej w zależności od aplikacji w lewym górnym lub dolnym otwartego na Messengerze zdjęcia, filmu bądź zamknięcie story na Facebooku i Instagramie za pomocą przesunięcia palcem od górnej krawędzi w dół ekranu (odkryłam to po tygodniu użytkowania iPhone’a!). Można też użyć wyświetlanego w lewym górnym rogu przycisku Gotowe, co może być mylące. Bo co tu właściwie jest gotowe?Wyłączenie aplikacji działających w tle po precyzyjnym wysunięciu szuflady od dołu ekranu i przyciągnięciu jej do prawej strony. Na lewo widżety, na prawo bibliotekiPo odblokowaniu iPhone’a użytkownik przechodzi z ekranu blokady do ekranu początkowego, który stanowi już menu z aplikacjami. W androidziakach wita natomiast ekran główny, na którym znajdują się tylko najpotrzebniejsze programy oraz wygodny widżetem z godziną, datą i prognozą pogody. Pod względem personalizacji smartfony z Androidem i autorskimi nakładkami systemowymi oferują nieco więcej możliwości niż iOS, choć w wielu przypadkach ustawienia są podobne, a sposoby organizacji menu równie iPhonie najbardziej brakuje mi natomiast wspomnianego widżetu z datą, godziną i prognozą pogody oraz możliwości swobodnego rozmieszczania ikon w dowolnym miejscu ekranu. Aplikacje układają się bowiem automatycznie tak, aby nie zostało żadne wolne miejsce, co uniemożliwia stworzenie na iOS ekranu początkowego przypominającego ekran startowy na Androidzie. Osoby lubiące porządek i organizację przestrzeni w smartfonach, na iOSie mogą skorzystać jedynie z widżetów i możliwości tworzenia folderów. W tym temacie z ciekawszych funkcji w iPhonie wspomnieć należy o nowościach wprowadzonych przez iOS 14. Są to właśnie widżety na ekranie początkowym oraz biblioteka aplikacji. Po przesunięciu do ostatniej prawej strony pokazują się wszystkie pobrane programy i narzędzia automatycznie pogrupowane w zbiory tematyczne. Wędrując natomiast na lewą stronę użytkownicy Androida przechodzą do Google Discover, a użytkownicy iOS-a do strony pełnej widżetów, takich jak pogoda, stan baterii, kalendarz. Ekran ten można oczywiście dostosować do własnych potrzeb i uzupełnić o okienka najczęściej używanych to jednak moim zdaniem zbędny dodatek, skoro takie same widżety mogę dodać do menu początkowego. Również opcja wyszukiwania aplikacji nie będzie tu przekonującym argumentem, ponieważ mogę je w ten sam sposób znaleźć z poziomu biblioteki aplikacji. Przeczytaj więcej o systemie iOS 14Sprawdź 5 powodów, dla których warto zaktualizować iPhone’a do iOS 14 Podsumowując pierwsze kroki z iPhonem, gesty i menu nie przypadły mi początkowo do gustu. Teraz natomiast – po wprowadzeniu własnych ustawień, zmianie tapet, przeorganizowaniu rozmieszczenia aplikacji i, przede wszystkim, po przyzwyczajeniu się do pełnoekranowej nawigacji mogę zapomnieć o kiepskich pierwszych wrażeniach. AppStoreSkoro wyżej była już mowa o aplikacjach, skądś trzeba je pobierać. W urządzeniach z systemem iOS sklepem z aplikacjami jest AppStore. Co do samego programu, trzeba przyznać, że jest on ciekawie skonstruowany i graficznie przyjemny dla metafory sklepów stacjonarnych, wchodząc do AppStore, codziennie mijałam nową wystawę. Nie chodzi o nowe dostępne produkty, ale o polecane każdego dnia aplikacje, na które mogłabym sama nie trafić. Mowa o pogrupowanych w ciekawe kategorie grach na dziś i aplikacjach na dziś. Jest to owszem chwyt marketingowy polegający na wywołaniu potrzeby posiadania czegoś. Z drugiej strony, z korzyścią dla użytkownika, który może się zainspirować i odkryć coś nowego. Wszystkie propozycje zwieńczone są krótkimi artykułami, więc zanim zdecyduję się osobiście sprawdzić polecane aplikacje, mogę dowiedzieć się jakie korzyści mi zaoferują. Jeśli zaś poruszyć temat samej jakości oferowanych aplikacji, to tutaj można spotkać się ze zdaniami, że są to dużo lepsze wersje niż te dostępne w innych sklepach. Tutaj też trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie aplikacje, z których korzystałeś na swoim androidowym smartfonie będą dostępne na iPhonie z iOS. Różnice wynikają między innymi z rygorystycznej polityki weryfikacji dostarczanego przez twórców oprogramowania. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko zainstalowania aplikacji zainfekowanej złośliwym wirusem. Biorąc jednak pod uwagę samą dostępność, ja szczególnie odczułam problem ze znalezieniem dobrej i regularnie aktualizowanej aplikacji z rozkładem MPK dla mojego miasta. Oferta AppStore jest dużo węższa niż na przykład Google Play. Aplikacje dostępne na obu systemach w większości wyglądają podobnie, natomiast czasem występują odczuwane różnice. Oto kilka przykładów: Ustawienia dotyczące preferencji w Messengerze pozbawione są możliwości aktywowania dymków czatu, wyświetlających się ponad aplikacjami. Nie można też zmienić ustawień konwersacji, takich jak motyw, a dla czatów grupowych – wyświetlić członków grupy. W aplikacji Facebooka natomiast pasek menu wyświetla się wzdłuż dolnej krawędzi. W kilku przypadkach odniosłam też wrażenie, że aplikacje wyglądają dużo prościej i mniej designersko niż w wersjach androidowych. To samo dotyczy zresztą podstawowych narzędzi, takich jak wiadomości, kontakty czy ustawienia. Oczywistą, acz wartą poruszenia kwestią jest to, że byli androidowcy muszą odzwyczaić się od wszechobecności aplikacji Google. Jeśli nie przenosiłeś danych z Androida na iOS każdy z użytkowanych dotąd programów od giganta z Mountain View musisz dopiero pobrać i zainstalować. Niemniej – najważniejsze, że da się to zrobić i to bezpiecznie! (ups, wybacz Huawei) Z drugiej strony, spotkać można dużo aplikacji przygotowanych jedynie dla AppStore i tylko tam dostępnych. Na przykład autorskie: przeglądarka Safari czy FaceTime, ale także aplikacje od zewnętrznych twórców. Popularnym obecnie przykładem jest Clubhouse, który wciąż jeszcze nie jest dostępny w wersji na androida. Fabryczne narzędziaPodstawowe narzędzia dostępne w iOS mają bardzo prostą formę, np. kilkupoziomowej listy. Jednak to, co w tym kontekście szczególnie przykuło moją uwagę to mało logiczna i niejasna struktura menu ustawień. Co prawda rzadko używane funkcje lądują na końcu listy, mimo to podział tych najważniejszych pozostawia wiele do życzenia. Próba odnalezienia interesujących funkcji nie należy do najprostszych. Pisanie wiadomości i notatekMiło zaskoczyła mnie wysoka jakość tak pospolitej funkcji, jak pisania na iPhonie. O dziwo, mimo niewielkiej klawiatury, pisze się na niej precyzyjnie i szybko, a to dla mnie duży plus. Żyjemy w końcu w czasach, gdy wysyłanie wiadomości i czatownie na najróżniejszych komunikatorach to pierwszy i najważniejszy sposób komunikacji. Literki wklepuje się bardzo przyjemnie, ekran reaguje szybko, a błędnie wpisane słowa w wielu przypadkach automatycznie się poprawiają i to zgodnie z intencją piszącego (w większości!). Propozycje zmian wyświetlane są już w trakcie pisania lub nad wyrazem, gdy wrócisz do wcześniejszego niepoprawnego zapisu. Na plus zasługuje także memoji i związane z nim funkcje. Ciężko mi ocenić, czy przyjemność pisania na klawiaturze odnosi się tylko do modelu, który trzymam w dłoniach, czy do wszystkich iPhone’ów. W końcu to mój pierwszy raz z Apple. Uznałam jednak, że warto o tym wspomnieć, ponieważ w androidowych smartfonach bywa z tym bardzo różnie. Ponadto, ta jakość wystukiwania literek, słów i zdań świadczy także o ogólnej poprawności – płynności i szybkości, działania ekranu oraz przyjemności poruszania się w obrębie dostępnych funkcji telefonu. Tu zahaczamy już też o stabilną pracę systemu operacyjnego i ogólnie rzecz biorąc całego urządzenia. Konstrukcja iPhone’aChoć nie chciałam tutaj poruszań kwestii wyglądu czy budowy, kilka elementów konstrukcji jest charakterystycznych tylko dla iPhone’ów i występuje we wszystkich wersjach smartfona od Apple. Koniecznie muszę wspomnieć o jednym drobnym, ale jakże praktycznym włączniku, umieszczonym na lewym boku iPhone’a. Jest to przesuwany przycisk do aktywacji trybu cichego. Bardzo przydatny, na przykład gdy pędzisz na spotkanie służbowe. Sprawdzi się też kiedy siedzisz już wygodnie w kinowym fotelu, czekając na seans filmu i chcesz wyciszyć dźwięk w telefonie, jednocześnie nie oślepiając wszystkich dookoła jasnym ekranem smartfona. Wystarczy jeden ruch, bez konieczności odblokowania ekranu, aby wyciszyć dźwięki powiadomień. Tutaj jednak nie sposób pominąć też dwóch rzeczy, które według mnie składają się na minus iPhone’a. Pierwszym z nich jest ten nieszczęsny, szeroki notch, który jednak zajmuje sporą część ekranu, podczas gdy w większości smartfonów jest już niewielka dziurka na środku lub w rogu górnej krawędzi ekranu. Pojawia się też aspekt typowy jedynie dla produktów marki Apple, a więc urządzeń z systemem iOS. Mam na myśli rodzaj złącza dostępnego w iPhone’ach. Mowa oczywiście o lightning, czyli porcie zupełnie innym niż popularne obecnie USB-C czy poprzednie microUSB, występujące w urządzeniach wszystkich innych marek. Trzeba zatem pamiętać, że ładowarki, słuchawki przewodowe czy kable lub przejściówki umożliwiające podłączenie urządzenia Apple do komputera, telewizora muszą być rodzajem Lightning. Na koniec muszę zaznaczyć jednak, że firma Apple zdecydowanie kładzie nacisk na wysoką jakość konstrukcji swoich produktów. Jest to odczuwalne w wielu elementach i zwracają na to uwagę także moi znajomi na co dzień korzystający z iPhone’ów – zarówno nowszych, jak i starszych wersji. Ponadto smartfony Apple są pyło- i wodoszczelne. Aktualizacje i bezpieczeństwo Apple zapewnia bardzo długi dostęp do aktualizacji. Patrząc na smartfony dostępne obecnie w sprzedaży, wybierając iPhone, można liczyć nawet na 5 lat wsparcia. Ta informacja jest ważna, bo żaden inny producent nie zapewnia aktualizacji przez tak długo. Bartłomiej Głowacki redaktor portalu Geex Ten cytat z recenzji iPhone’a 12 Pro oddaje w zasadzie wszystko, co chciałam przekazać w tym rozdziale. Rzeczywiście dużym atutem urządzeń z logo nadgryzionego jabłka jest właśnie najdłuższe na rynku wsparcie dla aktualizacji systemu, a te wiążą się też ze stale poprawianymi aspektami bezpieczeństwa. Gdy pojawia się możliwość upgrade’u, oznacza to, że załatane zostały wszelkie dostrzeżone luki umożliwiające dokonywanie cyberataków, przedostanie się wirusów i skradzenie prywatnych danych. Ponadto Android, w przeciwieństwie do iOS-a, ma otwarty kod źródłowy, co ułatwia hakerom odnalezienie i wykorzystanie luk bezpieczeństwa. W przypadku systemu od Apple nie jest to takie proste. Oczywiście firma Google nieustannie pracuje nad tym, aby do takich sytuacji nie dochodziło i stara się jak najszybciej wyłapywać oraz naprawiać błędy. Mimo to pod tym względem nadal przewagę utrzymuje Apple i iOS. W związku z tym inwestycja, jaką jest zakup iPhone’a, może być rzeczywiście traktowana jako bardziej opłacalna, ponieważ zyskujesz gwarancję długiej, stabilnej i bezpiecznej pracy urządzenia. Decydując się nawet na dwuletnie urządzenie, wciąż masz pewność dłuższego wsparcia dla aktualizacji, niż kupując smartfona z najnowszą wersją Androida. Praca urządzeń z iOS-emNa płynność i stabilność pracy urządzenia przekładają się nie tylko podzespoły, ale także optymalizacja systemu operacyjnego. Pod tym względem lepiej wypada Apple. Jego iOS sprawniej radzi sobie z zarządzaniem pamięcią podręczną, a więc mimo niższej pojemności RAM jego wydajność pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Podsumowanie. Czy warto zmienić urządzenie z systemem Android na iOS?Szczerze mówiąc, jestem bardzo zaskoczona tym, jak mało różnic znajduję między iPhonem a smartfonem z Androidem. Można je sprowadzić do kilku prostych apsektów – AppStore i różnice między ofertą sklepów oraz wyglądem i działaniem niektórych aplikacji; wsparcie dla aktualizacji; sterowanie gestami; personalizacja. Tutaj chciałabym podać też płynność działania systemu operacyjnego, ale przecież te granice mocno się już zacierają. Ponadto, wiele może zależeć od modelu – nie mogę zatem porównywać mojego średnipółkowego androidziaka lub dwuletniego poprzednika, który wciąż mi towarzyszy, do najnowszego iPhone’a, w dodatku w wersji Pro. Zresztą stabilna praca dostrzegalna jest dopiero po latach użytkowania, a tyle czasu nie było mi dane spędzić z urządzeniem Apple. Chętnie przekonałabym się o tej sprawności działania, mając starszy model w ręku. A tak mogę wyrażone tu zdanie popierać jedynie opiniami znajomych, którzy rzeczywiście chwalą sobie ten aspekt w iPhone’ach. Na koniec chciałabym podzielić się wypowiedziami moich redakcyjnych znajomych, którzy też przechodzili kiedyś etap wymiany Androida na iOS-a, a dzisiaj tak komentują swoje wrażenia: Przed laty byłem wiernym fanem Samsunga. Jednak każdy model po jakimś czasie użytkowania gwałtownie spowalniał, dlatego postanowiłem wybrać firmę z nadgryzionym jabłuszkiem. Włączając po raz pierwszy iPhone, byłem w szoku – minimalistyczny design, intuicyjna nakładka, jeden ekosystem i przede wszystkim zero zacięć przez długie lata. Chyba te słowa najlepiej definiują mój wybór. Oliwer Stanisławski redaktor portalu Geex Z iPhone'ów korzystam już od 5 lat i nie zamierzam tego w najbliższym czasie zmienić. Duża w tym zasługa intuicyjnego i prostego w obsłudze systemu iOS i jego estetyki. Poza tym lubię kompatybilność wszystkich urządzeń z rodziny Apple i system integracji danych pomiędzy nimi. Dużym plusem posiadania iPhone'ów jest także pierwszeństwo w kolejce do nowych aplikacji, czego najlepszym przykładem w ostatnich miesiącach jest Clubhouse. To wszystko w połączeniu z niezawodnością i estetyką iPhone'ów sprawia, że jestem jedną z tych użytkowniczek, która jak raz zasmakowała nadgryzionego jabłka, to już nic innego jej nie smakuje. Katarzyna Łukasiak redaktorka portalu Geex Zatem, czy warto wymienić smartfon z Androidem na iPhone? Zdecydowanie tak – wszystko zależy bowiem od Twoich potrzeb i oczekiwań. Na podstawie swojego, bądź co bądź krótkiego doświadczenia, mogę powiedzieć jedynie, że między iPhonem a innymi najnowszymi smartfonami nie dostrzegam osobiście przepaści, ani jakościowej, ani wydajnościowej. Choć tu niekwestionowanym atutem Apple jest długie wsparcie dla plusów produktów marki z Cupertino zaliczana jest też najczęściej optymalizacja i stabilna praca systemu przez lata. O tym nie było dane mi się przekonać z powodu zbyt krótkiego użytkowania, natomiast biorąc pod uwagę stale rozwijające się technologie i ta granica zdaje mi się mocno zacierać. Jeśli stoisz przed wyborem: iPhone z iOS czy smartfon z Androidem, pod uwagę musisz wziąć osobiste preferencje. Poniżej zamieszczam listę plusów i minusów, które dostrzegam między urządzeniami od Apple a produktami innych marek. Niewiele opcji personalizacji Złącze lightning, kompatybilne tylko z urządzeniami Apple Spory notch, nawet w najnowszych modelach Długi dostęp do aktualizacji Wysoka jakość konstrukcji AppStore i aplikacje zweryfikowane pod kątem bezpieczeństwa Wygodne centrum kontroli Włącznik trybu cichego w obudowie Optymalizacja systemu i płynna praca Stabilna praca systemu przez lata Wygodna i czuła klawiatura z memoji Do czego trzeba się przyzwyczaić Różnice w aplikacjach (związane z dostępnością oraz wyglądem i sposobem działania niektórych programów) Obsługa gestami Interfejs, a w nim: ustawienia, pulpit, centrum sterowania, ekran blokady IPhone X był i nadal jest niewątpliwie urządzeniem ponadczasowym. W rodzinie smartfonów Apple był swoistym odmieńcem, czymś zupełnie nowym. Był pozbawiony elementu, z którym od zawsze kojarzyliśmy urządzenia z nadgryzionym jabłkiem. Brak przycisku Home wzbudził początkowo mieszane uczucia. Dziś jednak większość osób, w tym także i ja, uważam że był to najlepszy krok jaki Apple mogło wykonać. Został pozbawiony grubych ramek, w końcu otrzymał ekran wykonany w technologii OLED i co by nie mówić – nadgonił wizerunkowo konkurencję, która w tamtym czasie miała o wiele bardziej „technologicznie zaawansowane” urządzenia. Oczywiście Apple jak to Apple zrobili to samo, jednak w swoim stylu, czyli wszystko było dopracowane w najmniejszym detalu. Element, który też przebił konkurencje to cena, która w dniu premiery wynosiła blisko 5 tysięcy złotych. I wiecie co? Uważam, że było to dobrym posunięciem z jednego, prostego powodu. Telefon mimo, iż ma już dwa lata na karku nadal trzyma cenę ponad 4 tysięcy złotych. Telefon ze względu na swój designe i parametry bardzo pomału się starzeje. Nie wygląda na telefon z 2017 roku. Czy w takim razie najnowsze modele od firmy z Cupertino, czyli iPhone 11 mają prawo bytu dla posiadaczy iPhone’a X? Czy jest jakikolwiek sens zmiany? Tekst podzieliłem na kilka podpunktów, które są najważniejszymi elementami w smartfonach. Ekran IPhone X jako pierwszy smartfon Apple wyskoczył z dziewiczej pościeli i zaoferował odbiorcy nowy, prawie bezramkowy ekran. Wykonany został w technologi OLED, która w połączeniu z wysoką rozdzielczością 2436 x 1125, technologiami jak HDR 10 i Dolby Vision oferowało, i nadal oferuje rewelacyjny obraz. Zarówno jasność, kąty widzenia, kolory, rozpiętość tonalna – tutaj nie ma się do czego przyczepić. Muszę też pochwalić go za dobre odwzorowanie kolorów, bo mimo, iż jest to ekran oledowy, to nie wygląda to tak cukierkowo i nienaturalnie jak chociażby w samsungach, które zwyczajnie zakłamują rzeczywistość. Muszę pochwalić dodatkowo szkło, które przykrywa wyświetlacz. Apple swego czasu chwaliło się, że zastosowało najlepsze szkło jakie kiedykolwiek zastosowano w smartfonie. Wiadomo, brzmi jak czysty bełkot marketingowy, ale prawdę mówiąc po roku odkąd mam iPhone’a X nie ma na nim ani jednej ryski, zupełnie żadnej, zarówno na wyświetlaczu jak i tyle. Aparat To najważniejszy dla mnie element w całym telefonie. Najlepszym aparatem jest to urządzenie, które możemy szybko wyciągnąć i wykonać fotografię lub nagrać film. Ważne jest więc, aby spisywał się on nienagannie i wykonywał jak najlepsze fotografię. Wszystkich fanów Apple muszę jednak zmartwić, bo Apple napewno nie wyznacza kierunku w dziedzinie smartfonowej fotografii. Sprzęty od Apple wykonują zdjęcia dobre, ale są smartfony, które robią to o wiele lepiej. Wraz z premierą iPhone’a 11 natomiast się to zmieniło. Nie jest to nadal wyznacznik najlepszej fotografii, ale nie odbiega to już od konkurencji androidowej. Jeśli więc zastanawiacie się jakie zdjęcia robi iPhone X to muszę powiedzieć, że…są dobre, ale nic więcej. W momencie, gdy oświetlenie sprzyja to zdjęcia są naprawdę bardzo ładne i niczego im nie brakuje. Kolory są naturalne, szczegółowość na wysokim poziomie, a bardzo dobra optyczna stabilizacja obiektywów sprawia, że zdjęcia są ładne. Dziesiątka wyposażona została w podwójny obiektyw aparatu – standardowy o rozdzielczości 12 Mpx i światłem f/ i teleobiektyw, który również posiada rozdzielczość 12 Mpx, ale ze światłem f/ Piętą achillesową są zdjęcia w momencie braku dobrego światła, wtedy trzeba się o wiele bardziej postarać, żeby zdjęcia było dobre. Jeśli chcecie zobaczyć jak sprawuje się iPhone na codzień, to polecam przejrzeć moje artykuły, bo każde zdjęcie mojego autorstwa było wykonane właśnie tym smartfonem. Sprawa wygląda inaczej w iPhonie 11, które dostał długo wyczekiwany obiektyw szerokokątny. Nie ukrywam, że również na niego czekałem bo jest o wiele bardziej przydatny niż teleobiektyw i daje ciekawsze możliwości wykonania zdjęcia w zupełnie innym formacie. Teraz dostajemy wszystko w jednym. Główny obiektyw posiada 12 Mpx i przysłonę f/ czyli tak samo jak IP X. Drugi obiektyw szerokokątny o 120 kącie widzenia posiada również 12 Mpx, ale przesłonę f/ Aparaty wyposażono w technologię dual pixel i smart hdr, dzięki czemu zdjęcia są bardzo dobre i nie prześwietlone, czego nie można powiedzieć o aparacie w dziesiątce. Największa nowością w tegorocznych modelach jest tryb nocny, który będzie uruchamiać się automatycznie w momencie kiedyś telefon wyczuje taką potrzebę. Tego typu tryb w smartfonach konkurencji jest już od jakiegoś czasu, jednak dobrze że w końcu zawitał w iPhonie. Na powyższym porównaniu widać, że różnica jest ogromna, oczywiście na korzyść iPhone’a 11. Wydajność Najnowsza wersja systemu od Apple na smartfony, czyli IOS 13 jest z jednej strony odświeżeniem i dopieszczeniem IOS 12. W gruncie rzeczy nadaje on urządzeniom drugie życie. Mój iPhone X niczym nie odstaje od najnowszych modeli i napewno płynnością działania przebija konkurencję androidową. Jeśli jest tu jakiś wielki fan zielonego robota i stwierdzi, że nie wiem co mówię to powiem tylko to – miałem wiele smartfonów z Androidem i przed iPhone X miałem Galaxy s9+, który zdecydowanie działaniem przegrywał z dziesiątką. Co by nie mówić o Apple, tak system i optymalizacja to coś, czego napewno powinien zazdrości każdy inny producent. „Stara” dziesiątka wyposażona została w procesor A11 Bionic, który wspierany jest 3 gb pamięci ram. Takie połączenie sprawia, że smartfon jest demonem prędkości nawet dzisiaj. Mała ilość pamięci ram może wywołać uśmiech na twarzy nie wtajemniczonych. Oznajmiam, że IOS jest tak dobrze zoptymalizowany pod daną konfigurację, że wykorzystuje podzespoły najlepiej jak może. Długie wsparcie aktualizacjami przekłada się i przełoży na długą żywotność tego modelu. Z pewnością kwestie podzespołowe nie wymagają zmiany na lepszy model. IPhone 11 to nowa odsłona chipa od apple, która doczekała się cyferki „13”. W porównaniu do „dwunastki” jest o wiele szybsza, nie mówiąc już o A11 z iPhone’a X. Procesor jest wsparty 4 gb ramu, także o jeden gigabajt więcej niż dziesiątka. W dniu codziennym ciężko będzie odczuć różnicę w szybkości, bo obydwa urządzenia są bardzo szybkie. Sprawa się jednak zmieni za kilka lat, gdy iPhone X będzie nie domagać, jedenastka nadal będzie użytkowa. Co w takim razie wybrać? Zacznijmy od ceny, bowiem to ona w naszym kraju często definiuje urządzenie, które chcemy nabyć. W chwili obecnej były flagowiec, czyli iPhone X, kosztuje w granicach 4 tysięcy. Debiutujący iPhone 11 będzie oscylował w kwocie 3599 zł. Jak widać cena jest na korzyść najnowszego modelu. To czyste i bardzo strategiczne zagranie ze strony Apple. Tim Cook naprawdę ma łeb do interesów. Osoby, które posiadają iPhone X moim osobistym zdaniem nie powinny zmieniać tego smartfona na najnowszą jedenastkę. Dlaczego? To nadal rewelacyjny smartfon, z fantastycznym ekranem, jakością wykonania taką samą jak iPhone 11 Pro. Jednak zupełnie inaczej sprawa ma się w momencie, gdy stoicie przed wyborem smartfona i w chwili obecnej macie urządzenie gorsze od iPhone’a X. Wtedy ma to jak najbardziej sens, bo iPhone 11 w porównaniu do dziesiątki jest lepszy pod wieloma względami. Posiada zarówno lepszy aparat, lepszy procesor, więcej pamięci ram, dłuższe wsparcie systemowe. Wadami są oczywiście: gorszy ekran, bo wykonany w technologi LCD; grubsze ramki wokół; aluminiowe ramki zamiast stalowych. To, który element w smartfonie jest wam bardziej potrzebny zależy od Was i własnych preferencji. IPhone X vs iPhone 11 – porównanie modeli. Czy jest sens zmiany? Który wybrać?

czym się różni smartfon od iphona